Moja córka mnie nie kocha wykorzystywała i chciała mu matkować nieraz zabierała mi go z rąk jak płakał bo chciał tylko z nią,ja mogłam nie istnieć. Mama była jego niania,a ja w Zespół toksycznych rodziców. W przypadku, gdy nasza matka rzeczywiście nie czuje do nas uczucia, możliwe, że mamy do czynienia z przypadkiem zespół toksycznego rodzica. Przypadki te charakteryzują się tym, że są matkami, które w niewielkim stopniu lub nie są zainteresowane pełnieniem roli matki. Możliwe, że zespół ten rozwija – Ale przecież nic się nie stało. Nie było mnie tylko trzy dni. Możemy to wszystko naprawić, może być tak jak wcześniej – powiedział. – Nie, tak już nie będzie – oznajmiłam mu stanowczo. – Nie mam już do ciebie zaufania. Jak mogłeś zadawać się z dziewczyną w wieku naszej córki?! To obrzydliwe. moja mama cały czas zajmuje się wnuczką ,a na mnie tylko krzyczy i mówi tylko przynieś ,wynięś i posprzątaj wogóle na mnie nie zwraca uwagi jak ją chce przytulić to mnie odpycha .Jak wiktoria {moja siostrzenica}coś sobie zrobi to od razu to jest na mnie a ja np.jestem w innym pokoju.PROSZE POWIEDCIE CO MAMA ZROBIĆ! . Może tak 1. Twoja mama gotuję? to jej pomóż, Ale tylko to, co umiesz. może będziesz bardziej lubiana przez Mamę, ja też tak podobnie mam, ale z STARSZĄ siostrą, 2. jeśli mas brudny pokój swój i Mama chcę sprzątać, to odmów, powiedz Cytat Nie dziękuję Mamo. Sama posprzątam'' i Uśmiechnij się do Mamy. Może pomoże oby tak <3 3. jak masz Wolny Czas to idź do Kościoła i powiedz Mamie ,, Pa Mamo idę do kościoła się Pomodlić'' PS oby pomogło, jak nie to napisz na forum ,,POMYSŁY MAJI NA AKCEPTACJĘ ZE STRONY MAMY'' Papatki🤗 Nasz ojciec zawsze faworyzował moją siostrę. Już jako mała dziewczynka wyraźnie to zauważałam. Tata brał Ewę na kolana i mówił, że jest jego małą księżniczką. Mnie nigdy nic takiego nie powiedział, ja byłam dla niego tak jakby przy okazji, obok Ewy. Byłam, więc należało mnie ubrać i dać jeść. Chodziłam do szkoły, więc musiał kupić mi książki i tornister. Wszyscy dostawali prezenty na Gwiazdkę, więc ja też. Nigdy jednak nie okazywał mi takiego zainteresowania jak Ewie. Kiedy miałam może z siedem lat, zapytałam mamę, dlaczego tata mnie nie kocha. Mama popatrzyła z dziwnym wyrazem twarzy i gwałtownie zaprzeczyła. – Ależ co ty mówisz, Małgosiu? Tata kocha was obie jednakowo. – To dlaczego tego nie widać? Mama przytuliła mnie wtedy mocno i zaczęła mi tłumaczyć, że to tylko tak mi się wydaje, że ja jestem najstarsza, więc tata ode mnie więcej wymaga. – Ewa jest jeszcze mała i głupiutka. Poza tym zawsze była taka delikatna, drobniutka, dlatego tata ciągle się o nią martwi. Słuchałam tego i już wtedy wiedziałam, że to nieprawda. Ewa była młodsza, fakt, ale tylko o dwa lata. I nigdy nie była drobniutka ani chorowita. Od urodzenia umiała walczyć o swoje i w pełni zdawała sobie sprawę, że jest ulubienicą tatusia. Tylko Ewa zawsze była po mojej stronie! Ze wszystkich sił starałam się zaskarbić sobie względy ojca, zasłużyć na choćby najmniejszą pochwałę. Pisałam najładniej ze wszystkich dzieci w pierwszej klasie, moje literki były równiutkie i nigdy nie wychodziły za linijkę. Każdą czytankę powtarzałam tyle razy, że w szkole umiałam je prawie na pamięć. Chwaliła mnie jednak tylko wychowawczyni, babcia, no i czasem mama. Ja jednak uparcie krążyłam wokół ojca. – Tatusiu, zobacz, czy ładnie napisałam? – podtykałam mu zeszyt. – Ładnie, ładnie, nie przeszkadzaj – opędzał się ode mnie ojciec. W takiej sytuacji właściwie powinnyśmy się z Ewą znienawidzić, ale my się kochałyśmy. Bardzo się od siebie różniłyśmy. Ewa była podobna do taty, ja, właściwie nie wiadomo do kogo. Mama twierdziła, że do dziadka Franka, ale on od dawna już nie żył, a na zachowanych zdjęciach był starszym panem z wąsami i ja żadnego podobieństwa dopatrzeć się nie umiałam. Moja siostra zawsze była przebojowa i pewna siebie, ja raczej wycofana i pragnąca akceptacji. To Ewa dawała mi najwięcej wsparcia i uczucia. Kiedy miałam dwanaście lat, a Ewa dziesięć na świat przyszedł nasz młodszy brat Antoś. Rodzice nagle oszaleli na jego punkcie, my obie zresztą również. Jednak pomimo tego, że w rodzinie pojawił się syn, Ewa nadal pozostała księżniczką tatusia. Rodzice nagle podzielili się młodszymi dziećmi, Ewa należała do taty, Antoś do mamy, a ja byłam tak naprawdę niczyja. – Babciu – zapytałam kiedyś babcię Marysię – czy ja jestem adoptowana? – O czym ty mówisz, dziecko? – oczy babci zrobiły się ogromne. – Kto ci takich rzeczy naopowiadał? – Sama wymyśliłam. Rodzice kochają tylko Ewę i Antka. Poza tym jestem taka inna, do nikogo niepodobna. – Głupoty opowiadasz, tyle razy ci mówiłam, że jesteś podobna do dziadka, a że go nie pamiętasz, to już nic nie poradzę. – Aj tam do dziadka. Widziałam zdjęcia, wcale nie jestem do niego podobna. Babcia się roześmiała, z głębi szafy wyciągnęła pudełko po butach, a z niego stare zdjęcia. – Zobacz – podała mi pożółkłe fotografie młodego chłopaka na koniu – to twój dziadek Franek, jak był młody. Przyglądałam się uważnie, może i byłam trochę podobna, ale niedużo. – E tam! – zniechęcona odłożyłam zdjęcie i postanowiłam więcej się nie dopytywać, bo nic z tego nie wynikało. Chciałam tylko, żeby się mną zainteresował Kiedy poszłam do liceum, zaczęłam się buntować. Zamiast jak dotąd starać się ze wszystkich sił, żeby być najlepszą uczennicą, zaczęłam chodzić na wagary, zrobiłam sobie kolczyk w nosie i tatuaż na łopatce. Za ten tatuaż mama o mało mi nie wlała. Ewka mnie uratowała. – Mamuniu, proszę cię – wpadła pomiędzy nas. – Mamuniu, ona to z głupoty zrobiła. Mamie ręce opadły, popatrzyła na nas obie z rozpaczą w oczach. – Powiem ojcu, jak wróci, zobaczysz tym razem spuści ci lanie – krzyknęła i wyszła do kuchni. – Gośka, czyś ty zupełnie zwariowała, po co ci to wszystko? – Ewie drżał głos. One nic nie rozumiały, ja naprawdę chciałam, żeby tata się zdenerwował, żeby mnie skrzyczał, może nawet mi przylał, ale żeby w końcu mnie zauważył. Znowu się jednak przeliczyłam. Mama rzeczywiście naskarżyła, ale ojciec niewiele się przejął. – Daj spokój – mówił do mamy. – Przestań się aż tak przejmować, poszaleje, poszaleje i uspokoi się. – Gdyby na jej miejscu była Ewa, inaczej byś mówił. Tata już więcej się nie odezwał, ale do mnie jasno dotarło, że mama również widziała różnicę, z jaką tata traktował mnie i Ewę. Po maturze ustaliłyśmy z przyjaciółką, że wyjeżdżamy do Dublina, do pracy. Powiedziałam o tym w domu w ostatniej chwili. Mama ostro zaprotestowała, ale ja czekałam na reakcję ojca. – Przecież miałaś iść na studia, ze wszystkiego chcesz rezygnować? – próbowała mnie przekonywać mama, a kiedy uparcie milczałam, zwróciła się do ojca. – Adam, powiedz jej coś. – Ja uważam, że to jest całkiem niezły pomysł – odezwał się tata. I w tym momencie byłam już pewna, że wyjadę. Początkowo chciałam tylko trochę popracować i wrócić. Jednak po kilku miesiącach jakoś przestałam sobie wyobrażać, że mogłabym znowu zamieszkać w domu. Tęskniłam za nimi wszystkimi, chyba najbardziej właśnie za ojcem. Ale on nawet do mnie nie zadzwonił, właściwie nie rozmawiał ze mną od mojego wyjazdu. Czasem, kiedy rozmawiałam z Ewą na Skypie zajrzał jej przez ramię i zapytał, co tam u mnie słychać. Po roku pracy w Dublinie poznałam Alana, a po kolejnych dwóch latach wyszłam za niego za mąż. Wtedy też podjęłam decyzję, że chyba zostanę tu na zawsze. Kochałam męża, a od swojej rodziny oddaliłam się już o lata świetlne. Wypadek rodziców spadł na nas wszystkich jak grom z jasnego nieba. Wracali z wakacji, zderzyli się z ciężarówką, której kierowca wyprzedzał na trzeciego. Zginęli oboje. Cud, że nie było z nimi Antka. Mój najmłodszy brat po raz pierwszy wywalczył sobie wtedy wyjazd na obóz sportowy. Miał dopiero trzynaście lat, poza wszystkim innym musiałyśmy z siostrą zapewnić mu opiekę. Proponowałam, że zabiorę go do siebie, ale nie chciał, wolał zostać z Ewą. A jednak przeczucia mnie nie myliły! Od śmierci rodziców minęło już kilka miesięcy, zdążyłam się nawet trochę otrząsnąć, kiedy Ewa zadzwoniła do mnie pewnego dnia wieczorem i zmienionym głosem powiedziała: – Musisz przyjechać, Gośka. – Stało się coś? – szepnęłam. – Stało się coś Antkowi albo babci. No mów wreszcie. – Nic się nie stało. Znalazłam coś w rzeczach mamy, muszę ci pokazać. – Nie możesz mi powiedzieć przez telefon? – Nie. Uparła się, nic nie chciała mi zdradzić. Twardo powtarzała, żebym przyjechała. W rzeczach mamy znalazła luźne, zapisane kartki. Tak jakby mama zaczynała pisać pamiętnik albo listy do kogoś. Z tych zapisków dowiedziałam się, że moja mama dwa miesiące przed swoim ślubem została napadnięta w parku, i zgwałcona. Miała już wtedy ustaloną datę ślubu. Tata tak bardzo ją kochał, że ożenił się z nią, mimo że zaszła wtedy w ciążę. „Nikomu oprócz Adama nie powiedziałam ani słowa, nie chciałam, żeby moja córka wychowywała się z piętnem” – pisała mama, a ja czytałam i łzy spływały mi po twarzy. – Więc to dlatego… – wyszeptałam. – Dlatego tata nigdy mnie nie kochał. – Daj spokój – Ewa usiadła obok mnie i ścisnęła moją rękę. – Tata cię kochał. – Wiesz, że to nieprawda. – Gdyby cię nie kochał, nie trzymaliby tego z mamą w tajemnicy. – Głupia jesteś, Ewa, on kochał mamę i dla niej to robił, nie dla mnie. – I tak jesteś moją siostrą. – Przyrodnią. Ewka machnęła ręką, jakby chciała zaznaczyć, że to nie ma znaczenia. – Powiedz raczej, czy powiesz babci. Pokręciłam głową. Mama mojej mamy miała już siedemdziesiąt pięć lat. Jeśli do tej pory nic nie wiedziała, to dziś ta wiedza nie była jej już do niczego potrzebna. – Może kiedyś powiem Antkowi, ale jeszcze nie teraz. Babci nie będziemy nic mówić – zdecydowałam. Dwa dni później wróciłam do Dublina. Dopiero w ramionach Alana wypłakałam cały swój żal i poczucie krzywdy. Teraz już rozumiałam, dlaczego tata mnie nie kochał, ale ja przecież nie byłam niczemu winna. Wciąż pamiętałam małą dziewczynkę, która usilnie zabiegała o odrobinę jego uwagi i kochała go chyba najbardziej ze wszystkich jego dzieci. Małgorzata, 25 lat Czytaj także: „Syn nigdy mi nie wybaczył, że wyrzuciłem go z domu. Marzyłem o poznaniu swoich wnuków, ale tylko żona miała z nimi kontakt” „Nasza niania gadała przez telefon, zamiast zajmować się dzieckiem. Kiedy zaczynało płakać, wynosiła je do innego pokoju!” „Migałam się od alimentów, moje dziecko mnie nie interesowało. Ale spotkało mnie coś, co zmieniło wszystko” 48 odp. Strona 1 z 3 Odsłon wątku: 69277 24 maja 2012 10:25 | ID: 786855 Jesteśmy małżeństwem 6 lat, mamy dwoje małych dzieci. Od długiego czasu żyjemy raczej jak kolega/koleżanka i jak rodzice, czasami jako partnerzy w pracy. Jednak jako mąż i żona nie funkcjonujemy. Przez ostatnie pół roku starałam się jak mogłam aby między nami się poprawiło, na marne. Zdałam sobie sprawę, ze dla Męża jestem niewidzialna, jestem mu obojętna. Wczoraj gdy zapytałam co do mnie czuje...nie umiał nic powiedzieć. Gdy zapytałam czy jest ze mną przez dzieci powiedział, że one wiele zmieniają. Czyli, że gdyby nie dzieci to zapewne nie byłoby sensu dalej w tym trwać. Jak mam żyć z kimś kto mnie nie kocha, ma mnie w nosie i dla kogo jestem obojęta? Jak mam na codzień z nim funkcjonować pod jedynm dachem? Jak mam walczyć? Czy jest sens? Od pół roku nigdy mnie nie przytulił...nie pyta jak się czuję, nic! 1 magdax78 Zarejestrowany: 28-04-2011 14:46. Posty: 1137 24 maja 2012 10:31 | ID: 786857 W ktoryms momencie pojawil sie problem...musisz lub jesli jest szansa musicie wspolnie sie cofnac w przeszlosc i znalezc ten moment od kiedy zaczelo byc zle...znalezc przyczyny. Tobie zalezy na mezu i pewnie jemu jeszcze w jakims stopniu na waszej rodzinie takze....wiec jakas szansa jest. Mozecie udac sie do dobrego psychologa specjalizujacego sie w problemach rodzinnych ale nie oczekujcie cudów ...sami musicie wlozyc w ratowanie zwiazku mase pracy a taka osoba postronna moze Was jedynie dobrze nakierowac. Nie ma sensu tkwic w takim zwiazku na sile i ze wzgl na dzieci. dzieci widza co sie dzieje , nie sa slepe , wiedza ze miedzy tata i mama nie jest dobrze. Jesli nie ma ratunku dla waszego zwiazku to ja optowalabym najpierw za separacja...tak jest zdrowiej dla wszystkich. Ale poki co walczcie! Moze nie jest jeszcze za pozno skoro maz nie umial okreslic swoich uczuc do Ciebie...tzn ze nie jestes mu obojetna i przezywa to co sie miedzy wami dzieje i stara sobie to jakos poukladac... tylko szczera rozmowa i otwartosc was ratuja lub daja szanse na jakis dialog... 2Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 10:40 | ID: 786863 Mam wrażenie, że jego uczucia do mnie to taka karuzela od obojętności po sympatię. Zawsze zwraca się do mnie miło, kotuś, kotek tak jakby z automatu. Mało tego, on uważa ze to zawsze ze mną jest problem, że szukam drugiego dna we wszystkim. Dziwi mnie natomiast fakt, że przez ostatnie pół roku nie potrzebował zbliżenia, nawet przytulenia, nie ma czułości między nami. Mało tego, jestem na 99% pewna, że mnie nie zdradził. Czy jest możliwe aby kłopoty jakie mamy finansowe aż tak go pochłonęły? 3 magdax78 Zarejestrowany: 28-04-2011 14:46. Posty: 1137 24 maja 2012 10:44 | ID: 786866 problemy finansowe sa przyczyna rozpadu wielu zwiazkow obok zdrady. Pewnie maz zyje w wielkim stresie...musicie porozmawiac i moze na poczatek jakos ( jesli sie da) uporac sie w tymi problemami finasowymi lub chociaz je ograniczyc... 4Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 11:21 | ID: 786880 Kłopoty finansowe dotyczą nas oboje bo wspólnie prowadzimy firmę. Mi natomiast zależało do tej pory aby za wszelką cenę mu pomagać, aby nie był z tym sam. Gdy wracał do domu, zawsze było ugotowane, posprzątane, rodzinka w dobrych humorach. Chciałam aby miał w domu azyl od tego wszystkiego. Sama też to bardzo przeżywam ale staram sie aby to nie zasłoniło nam resztki normalnego Życia. Jestem w stanie na prawdę wiele znięśc. Mój mąż nigdy nie zauważał tego co dobre, uważał to za coś co mu sie należy z racji bycia "panem domu" ale za to dostrzegał natychmiast to co złe. A ja zawsze bardzo się kontrolowałam aby go nie zdenerwować. Czasami jednak wybuchałam, a dokładniej mówiłam, ze to czy tamto mnie boli. On sugerował i chyba nawet mówił, że ma tyle na głowie, ze nowych kłopotów nie potrzebuje. Gdy pojawiał się problem ja stawałam się dla niego niewidzialna. Zawsze starałam się być u jego boku wsparciem, on uważa mnie za wroga bo nie zawsze godzę się z jego zdaniem. Gdy mu przyklaskuję wtedy jest dobrze. Tylko, te długi teraz mamy przez jego samodzielne decyzje i boję się kolejnych stąd moje obawy i stawianie mu oporu. 5Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 11:41 | ID: 786890 A może tu działa zadziała ta metoda, że faceci wolą zołzy? 24 maja 2012 12:06 | ID: 786902 Coś się pewnie dzieje z nim. Może ma problem z potencją? 7 nataliawojtek Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 25-03-2011 21:18. Posty: 415 24 maja 2012 12:15 | ID: 786911 Czy jesteś pewna, że mąż cię nie kocha? Może po prostu ma problemy z okazywaniem uczuć. Kilka razy czułam się tak jak ty. Mój mąż to straszny pracuś, i czasami czułam się jakbym była na drugim miejscu. Nam pomaga długa rozmowa. Jak się zawsze okazuje- mąż sprawiał mi przykrość nieświadomie, nie zdawał sobie sprawy że potrzebują więcej uwagi i czułości. Czasami facetowi trzeba powiedzieć prosto z mostu o co chodzi. 8 magdax78 Zarejestrowany: 28-04-2011 14:46. Posty: 1137 24 maja 2012 12:17 | ID: 786914 wiesz co moze to okrutne co napisze ale jesli maz jest troche nieodpowiedzialny w sprawach finansowych to proponuje przynajmniej separacje... 9 nataliawojtek Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 25-03-2011 21:18. Posty: 415 24 maja 2012 12:20 | ID: 786920 magdax78 (2012-05-24 12:17:56)wiesz co moze to okrutne co napisze ale jesli maz jest troche nieodpowiedzialny w sprawach finansowych to proponuje przynajmniej separacje... Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale nieszczęścia są zawsze przez nie.... 10Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 12:20 | ID: 786921 Natalio bo widzisz mi się w głowie nie mieści jak można sie tak zachowywac w stosunku do osoby którą się kocha. Dla mnie w pojęciu miłości pewnie zachowania sie nie mieszczą. Jak się kogoś kocha to ta uwaga czy potrzeba bliskości jest jakby automatyczna. Może się mylę, może wymagama zbyt wiele, może w ogóle go nie rozumiem i chcąć być żoną doskonałą sama się pogrążam widząc że na niego to nie robi wrażenia. Może faktycznie mnie kocha ale skoro widzi moją minę i nastrój cierpiętnicy od 2 tygodni to może wątpi czy to miłość...? Czy mam zapomieć to co mnie tak boli, udawać , że nic się nie stało i zacząć na nowo, inaczej? Wiem, ze on woli przeczekać aby po chwili zupełnie normalnie żyć. 24 maja 2012 12:29 | ID: 786926 A dlaczego Ty go tak tłumaczysz? I z tego co czytam, to winy doszukujesz prawie wyłącznie w sobie. Szczerze współczuję Ci takiej sytuacji. Myślę, że tylko szczera rozmowa naprowadzi Was na właściwą drogę. 12 nataliawojtek Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 25-03-2011 21:18. Posty: 415 24 maja 2012 12:29 | ID: 786928 Anonim (smutna) (autor wątku) (2012-05-24 12:20:46) Natalio bo widzisz mi się w głowie nie mieści jak można sie tak zachowywac w stosunku do osoby którą się kocha. Dla mnie w pojęciu miłości pewnie zachowania sie nie mieszczą. Jak się kogoś kocha to ta uwaga czy potrzeba bliskości jest jakby automatyczna. Może się mylę, może wymagama zbyt wiele, może w ogóle go nie rozumiem i chcąć być żoną doskonałą sama się pogrążam widząc że na niego to nie robi wrażenia. Może faktycznie mnie kocha ale skoro widzi moją minę i nastrój cierpiętnicy od 2 tygodni to może wątpi czy to miłość...? Czy mam zapomieć to co mnie tak boli, udawać , że nic się nie stało i zacząć na nowo, inaczej? Wiem, ze on woli przeczekać aby po chwili zupełnie normalnie żyć. Jeżeli odpuścisz to będzie wiedział, że może cię tak traktować bo nic z tym nie robisz....więc to chyba nie jest wyjście. Ja myślę tak samo jak Ty- ,,jak można się tak zachowywać w stosunku do osoby którą się kocha,,.Trudno to ogarnąć. Ale chyba każdy związek przechodzi kryzysy i nie ma na to mądrych. Pamiętam jak ostatnio rozmawiałam z koleżanką i ona mówiła że jej siostra w ciąży dwa razy wyprowadzała się od męża a teraz są małżeństwem idealnym. Musisz zadać sobie pytanie czy chcesz walczyć o wasz związek. I wierzyć że przyjdzie lepszy czas. Osobiście, ja uważam że czasami zbyt wiele wymagam od męża. I gdy przychodzi chwila wątpliwości i rozmyślania ,, a dlaczego on mi kwiatów już tak dawno nie przyniósł,, i tym podobne to staram się odpuścić...nie warto się nakręcać.... 13Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 12:44 | ID: 786933 Oczywiście, ze chcę z nim być. Jest Moim Mężem i go kocham. Jeżeli to kryzys to jak postępować? Czy wbrew sobie żyć dalej z raną w sercu? Próbowałam z Nim pogadać kilka razy, emocjonalnie jestem tak zduszona, ze nie byłam w stanie wydusic słowa, wpadłam w spazmatyczny płac. Nie wiem dlaczego, nie umiem się w żaden sposób obronić. Aniu owszem widzę winę w so bie bo wiem, że muszę odszukać spośób aby swoim zachowaniem/postępowaniem doprowadzić do tego aby było dobrze. Nie mogę go zmuszać ani nękac rozmowami bo wiem, że to działa odwrotnie. Wygląda to tak jakby tylko mi zależało. A mozliwe, ze jemu tak wygodnie? 14Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 12:48 | ID: 786935 A może po prostu na bieżąco będę wymagać, zawsze mówić wprost co czuję, nie obrażać się i nie wpadać w tygodniowe milczenie tylko kawę na ławę i krótka piłka. Chyba złudnie myśle, że on się domyśli... 24 maja 2012 12:51 | ID: 786936 Anonim (smutna) (autor wątku) (2012-05-24 12:44:34) Oczywiście, ze chcę z nim być. Jest Moim Mężem i go kocham. Jeżeli to kryzys to jak postępować? Czy wbrew sobie żyć dalej z raną w sercu? Próbowałam z Nim pogadać kilka razy, emocjonalnie jestem tak zduszona, ze nie byłam w stanie wydusic słowa, wpadłam w spazmatyczny płac. Nie wiem dlaczego, nie umiem się w żaden sposób obronić. Aniu owszem widzę winę w so bie bo wiem, że muszę odszukać spośób aby swoim zachowaniem/postępowaniem doprowadzić do tego aby było dobrze. Nie mogę go zmuszać ani nękac rozmowami bo wiem, że to działa odwrotnie. Wygląda to tak jakby tylko mi zależało. A mozliwe, ze jemu tak wygodnie? to nie tkwij w tym marazmie Zrób się na bóstwo i zabaw się Tyle to ci chyba wolno Jak nie rozmowa to co???? Zobaczysz czy mu jeszcze na tobie zależy .... 16Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 12:53 | ID: 786939 Zapomiałam dodać, że jestem w 6 miesiącu ciąży :) Na bóstwo się raczej nie zrobię, nie zaszaleję i myślę, że po częście stałam się mniej atrakcyjna dla niego. Ale tą zjest mi ze wszystkimi obowiązkami dwa razy trudniej. 17 nataliawojtek Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 25-03-2011 21:18. Posty: 415 24 maja 2012 13:07 | ID: 786944 Anonim (smutna) (autor wątku) (2012-05-24 12:48:35)A może po prostu na bieżąco będę wymagać, zawsze mówić wprost co czuję, nie obrażać się i nie wpadać w tygodniowe milczenie tylko kawę na ławę i krótka piłka. Chyba złudnie myśle, że on się domyśli... To jest najlepsze rozwiązanie... 18Anonim (smutna) (autor wątku) 24 maja 2012 13:27 | ID: 786951 Mam jescze siłę na tą walke tylko nie wiem co robic teraz. Po prawie 2 tuygodniach milczenia, płaczów w poduszke itd. mam nagle jakby nigdy nic żyć dalej? Pomyśli - wariatka. Czy po prostu mu oznajmić, ze nie mam zamiaru roztrząsać tego co było i co? 19 magdax78 Zarejestrowany: 28-04-2011 14:46. Posty: 1137 24 maja 2012 13:31 | ID: 786952 jest miedzy Wami beznadziejnie i ... postaraliscie sie o kolejne dziecko?? dobrze konkluduje? ;( 20 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 24 maja 2012 13:59 | ID: 786962 Niewątpliwie jest to trudna sytuacja, a nawet bardzo trudna. Przeżyłam też takie okresy i nawet gorsze. I śmiem twierdzić, ze wiele z nas przez to przeszło, przechodzi albo będzie przechodzić. Cóż mogę radzić? Porozmawiać z mężem szczerze. Jeśli jest to oczywiście możliwe. Bo nie zawsze tak bywa. Obwiniasz siebie kochana, ale może coś w tym jest. Może ponad wszystko kochasz dzieci i tylko je widzisz. Mężowie są bardzo uczuleni na przejawy miłości. I każde spojrzenie lub jego brak biorą do siebie. I są bardzo zazdrośni o dzieci. Jeżeli tego nie mówią teraz , to powiedzą wtedy gdy dzieci wyjdą z domu. Bo mężowie to jak kolejne dzieci. Tak samo trzeba ich traktować. A jeszcze może bardziej hołubić i ciągle zapewniać, że są najlepsi. I jeszcze musimy uważać aby nie przekroczyć granicy, bo wpędzimy ich w narcyzm. A może nie powinniście razem pracować? Ja w pewnym momencie odpuściłam sobie pracę razem z mężem. Bo było to jedno wielkie nieporozumienie. Lepiej spotykać się z mężem w domu po pracy. A może potrzebny Wam i dzieciom wspólny wyjazd, póki nowe jeszcze się nie urodziło? Spróbujcie wyjechać , tam gdzie mąż bardzo chciałby i tam porozmawiajcie. Odwagi i powodzenia. Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu Ĺ›wiadczenia usĹ‚ug na najwyĹĽszym poziomie, w tym w sposĂłb dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany dotyczÄ…cych cookies oznacza, ĹĽe bÄ™dÄ… one zamieszczne na Twoim urzÄ…dzeniu koĹ„cowym. W kaĹĽdym momencie moĹĽesz dokonać zmiany ustawieĹ„ dotyczÄ…cych cookies w ustawieniach przeglÄ…darki. WiÄ™cej szczegółów w naszej Polityce PrywatnoĹ›ci "Polityce Prywatnosci". [AkceptujÄ™ pliki cookies z tej strony] Wiadomość (Wiadomość zostanie automatycznie zamkniÄ™ta w ciÄ…gu 2 sekund) Mam mamÄ™ (hehe kaĹĽdy ma, ale dla mnie to trudny temat a jakoĹ› musiaĹ‚am zacząć). Mama jest bardzo zadbana paniÄ…, po 50, pracuje, nie za ciężko, ale lubi prace, fryzjer, kosmetyczka. Ale nie dzwoni, a jak juĹĽ to bardzo rzadko. Mieszka 20 minut samochodem ode mnie. Pomaga mi, ale finansowo – po urodzeniu Ali dostaĹ‚am od rodzicĂłw zmywarkÄ™. Jestem bardzo wdziÄ™czna oczywiĹ›cie. Ale jeĹĽeli chodzi o pomoc taka osobista to jej nie mam. I nie chodzi mi o to, ĹĽeby przyjeĹĽdĹĽaĹ‚a codziennie pomagajÄ…c mi przy dzieciach, ale o taki gest powiedzmy raz w miesiÄ…cu – wiesz cĂłreczko zabieram dzieci na spacer, a ty zrĂłb sobie, co chcesz tym czasie. Albo spotkania gdyby nie Ĺ›wiÄ™ta albo mĂłj ukochany tata, ktĂłry gotuje gar zupy gulaszowej i rozdaje caĹ‚ej rodzinie i zaprasza nas na obiad (raz na dwa miesiÄ…ce) to byĹ›my siÄ™ nie widywaĹ‚y. Ona wogole nie ma nic wspĂłlnego z babcia – przynajmniej tak, jakie widzÄ™, dookoĹ‚a, ktĂłre lgnÄ… i kochajÄ… wnuki. Nastka wkrĂłtce skoĹ„czy 4 lata. Raz 1 stycznia zabrali Gabe i Nastke na spacer. Raz u nich spala. Mam starsza przyrodnia siostrÄ™,( mĹ‚odszÄ… zresztÄ… tez, ale to teraz studentka) samotnie wychowujÄ…cÄ… 2 dzieci. I zawsze mama jakoĹ› pomagaĹ‚a siostrze- zabieraĹ‚a dzieci np. na dwa tygodnie nad jezioro. Kiedy ja mam jechać nad to samo jezioro i być tam sam z 3 dzieci, nawet nie pomyĹ›li o tym, ĹĽeby być tam na przykĹ‚ad tydzieĹ„ ze mnÄ…. Ĺ»eby to Ĺşle nie zabrzmiaĹ‚o ja nie jestem zazdrosna o siostrÄ™ kocham ja strasznie i wiem, ze ta pomoc byĹ‚a jej bardzo potrzebna. Tylko czuje siÄ™ taka odsuniÄ™ta, chociaĹĽ jak rozmawiamy to jest milo i sympatycznie. Jak przyjeĹĽdĹĽa naprawdÄ™ bardzo rzadko to mam wraĹĽenie, ze jej jakieĹ› waĹĽne plany popsuĹ‚am. Np. wczoraj, kiedy powiedziaĹ‚am, ze dzieci chore, mÄ…ĹĽ chory tacie to on wsiadĹ‚ na rower, zrobiĹ‚ sobie wycieczkÄ™, ale i tak przyjechaĹ‚ wypić piwko i pogadać, i powiedziaĹ‚, ze jestem do niego podobna, i poprawiĹ‚ mi humor, a mama nawet nie zadzwoniĹ‚a. Albo jak siÄ™ dowiedziaĹ‚a, ze jestem w trzeciej ciÄ…ĹĽy, – poniewaĹĽ baĹ‚am siÄ™ jej reakcji to powiedziaĹ‚am tacie, jak jej przekazaĹ‚ wiadomość to siÄ™ obraziĹ‚a no bo jak ja sobie poradzÄ™ i takie tam. No i radzÄ™ sobie tylko czasami jest mi tak strasznie smutno. MoĹĽe macie pomysĹ‚, dlaczego tak moĹĽe być? Dodam jeszcze tylko, ze mama nie byĹ‚a zadowolona z nas jak byĹ‚yĹ›my maĹ‚e (no z tych obowiÄ…zkĂłw domowych), a przy okazji nie wymagaĹ‚a niczego od nas. MoĹĽe nie podoba jej siÄ™ to, ze ja siÄ™ cieĹ„sze z dzieci (no poza drobnymi momentami, kiedy narzekam na forum), a moĹĽe nie lubi mnie, bo jak byĹ‚am nastolatka to jej nieĹşle daĹ‚am popalić – tylko, ze to byĹ‚o 12 lat temu. No nie wiem gĹ‚upia jestem. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 2,411 DołączyĹ‚: nie, 28 mar 04 - 18:03 SkÄ…d: x Nr uĹĽytkownika: 1,608 pon, 02 maj 2005 - 23:38 Mam mamÄ™ (hehe kaĹĽdy ma, ale dla mnie to trudny temat a jakoĹ› musiaĹ‚am zacząć). Mama jest bardzo zadbana paniÄ…, po 50, pracuje, nie za ciężko, ale lubi prace, fryzjer, kosmetyczka. Ale nie dzwoni, a jak juĹĽ to bardzo rzadko. Mieszka 20 minut samochodem ode mnie. Pomaga mi, ale finansowo – po urodzeniu Ali dostaĹ‚am od rodzicĂłw zmywarkÄ™. Jestem bardzo wdziÄ™czna oczywiĹ›cie. Ale jeĹĽeli chodzi o pomoc taka osobista to jej nie mam. I nie chodzi mi o to, ĹĽeby przyjeĹĽdĹĽaĹ‚a codziennie pomagajÄ…c mi przy dzieciach, ale o taki gest powiedzmy raz w miesiÄ…cu – wiesz cĂłreczko zabieram dzieci na spacer, a ty zrĂłb sobie, co chcesz tym czasie. Albo spotkania gdyby nie Ĺ›wiÄ™ta albo mĂłj ukochany tata, ktĂłry gotuje gar zupy gulaszowej i rozdaje caĹ‚ej rodzinie i zaprasza nas na obiad (raz na dwa miesiÄ…ce) to byĹ›my siÄ™ nie widywaĹ‚y. Ona wogole nie ma nic wspĂłlnego z babcia – przynajmniej tak, jakie widzÄ™, dookoĹ‚a, ktĂłre lgnÄ… i kochajÄ… wnuki. Nastka wkrĂłtce skoĹ„czy 4 lata. Raz 1 stycznia zabrali Gabe i Nastke na spacer. Raz u nich spala. Mam starsza przyrodnia siostrÄ™,( mĹ‚odszÄ… zresztÄ… tez, ale to teraz studentka) samotnie wychowujÄ…cÄ… 2 dzieci. I zawsze mama jakoĹ› pomagaĹ‚a siostrze- zabieraĹ‚a dzieci np. na dwa tygodnie nad jezioro. Kiedy ja mam jechać nad to samo jezioro i być tam sam z 3 dzieci, nawet nie pomyĹ›li o tym, ĹĽeby być tam na przykĹ‚ad tydzieĹ„ ze mnÄ…. Ĺ»eby to Ĺşle nie zabrzmiaĹ‚o ja nie jestem zazdrosna o siostrÄ™ kocham ja strasznie i wiem, ze ta pomoc byĹ‚a jej bardzo potrzebna. Tylko czuje siÄ™ taka odsuniÄ™ta, chociaĹĽ jak rozmawiamy to jest milo i sympatycznie. Jak przyjeĹĽdĹĽa naprawdÄ™ bardzo rzadko to mam wraĹĽenie, ze jej jakieĹ› waĹĽne plany popsuĹ‚am. Np. wczoraj, kiedy powiedziaĹ‚am, ze dzieci chore, mÄ…ĹĽ chory tacie to on wsiadĹ‚ na rower, zrobiĹ‚ sobie wycieczkÄ™, ale i tak przyjechaĹ‚ wypić piwko i pogadać, i powiedziaĹ‚, ze jestem do niego podobna, i poprawiĹ‚ mi humor, a mama nawet nie zadzwoniĹ‚a. Albo jak siÄ™ dowiedziaĹ‚a, ze jestem w trzeciej ciÄ…ĹĽy, – poniewaĹĽ baĹ‚am siÄ™ jej reakcji to powiedziaĹ‚am tacie, jak jej przekazaĹ‚ wiadomość to siÄ™ obraziĹ‚a no bo jak ja sobie poradzÄ™ i takie tam. No i radzÄ™ sobie tylko czasami jest mi tak strasznie smutno. MoĹĽe macie pomysĹ‚, dlaczego tak moĹĽe być? Dodam jeszcze tylko, ze mama nie byĹ‚a zadowolona z nas jak byĹ‚yĹ›my maĹ‚e (no z tych obowiÄ…zkĂłw domowych), a przy okazji nie wymagaĹ‚a niczego od nas. MoĹĽe nie podoba jej siÄ™ to, ze ja siÄ™ cieĹ„sze z dzieci (no poza drobnymi momentami, kiedy narzekam na forum), a moĹĽe nie lubi mnie, bo jak byĹ‚am nastolatka to jej nieĹşle daĹ‚am popalić – tylko, ze to byĹ‚o 12 lat temu. No nie wiem gĹ‚upia jestem. Jagna, ja myĹ›lÄ™, ze to nie ma nic wspĂłlniego z lubieniem. Mie wiem czemu tak jest i hipotez wysnuwać nie bÄ™dÄ™ ale mam wrazenie, ze niektĂłrzy tak majÄ…. Po prostu. My mieszkamy z rodzicami w jednym domu. Na palcach dwĂłch rÄ…k mogĹ‚abym policzyć ile razy w ciagu 7 lat moi rodzice zabrali dzieci na spacer. Ot, tak. Nie przeczÄ™, czasem zabierajÄ… na dziaĹ‚kÄ™, czasem mama zabieraĹ‚a dziewczynki (najczęściej jednÄ… ) do swojej mamy, byĹ‚o i tak, ĹĽe Kinga pojechaĹ‚a z nimi na wczasy. nie oczekuje pomocy, nie wymagam ale bywa przykro kiedy uchetena po szyjÄ™ nie mam nawet chwili dla siebie. Teraz jest mi trochÄ™ Ĺ‚atwiej, bo Baby zajmÄ… sie same soba (albo je do babci wysyĹ‚am czy ona tego chce czy nie ). Kidys spytaĹ‚am dlaczego tak jest? OdpowiedĹş krĂłtka - bo ty nic nie robisz (znaczy, nie sprzÄ…tam tyle, ile mama by sobie ĹĽyczyĹ‚a, znaczy, nie mam muzealnego porzadku a dzieci majÄ… czelność rozwalać zabawki ). Najbardziej przykro a i ciężko jest jak Ĺšlubny wyjeĹĽdĹĽa a ja zostaje sama z trĂłjkÄ… na kilka miesiÄ™cy. Przykro i wtedy, kiedy bracia (a szczegĂłlnie jeden) majÄ… pomocy w nadmiarze (ĹĽaden nie dzieciaty i nie ĹĽonaty). Czasem sobie myĹ›lÄ™, ze im kto lepszy tym bardziej po d..pie dostaje Pewnie mnie lubi coby miaĹ‚a nie lubic ale jest jak jest. Juz sie nauczyĹ‚am, ze mam liczyc tylko na siebie. I finito. OdkÄ…d tak jest jakoĹ› i przykrość mniejsza Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 11,326 DołączyĹ‚: piÄ…, 28 mar 03 - 19:04 SkÄ…d: ze wschodu Nr uĹĽytkownika: 188 GG: wto, 03 maj 2005 - 09:10 Jagna, ja myĹ›lÄ™, ze to nie ma nic wspĂłlniego z lubieniem. Mie wiem czemu tak jest i hipotez wysnuwać nie bÄ™dÄ™ ale mam wrazenie, ze niektĂłrzy tak majÄ…. Po prostu. My mieszkamy z rodzicami w jednym domu. Na palcach dwĂłch rÄ…k mogĹ‚abym policzyć ile razy w ciagu 7 lat moi rodzice zabrali dzieci na spacer. Ot, tak. Nie przeczÄ™, czasem zabierajÄ… na dziaĹ‚kÄ™, czasem mama zabieraĹ‚a dziewczynki (najczęściej jednÄ… ) do swojej mamy, byĹ‚o i tak, ĹĽe Kinga pojechaĹ‚a z nimi na wczasy. nie oczekuje pomocy, nie wymagam ale bywa przykro kiedy uchetena po szyjÄ™ nie mam nawet chwili dla siebie. Teraz jest mi trochÄ™ Ĺ‚atwiej, bo Baby zajmÄ… sie same soba (albo je do babci wysyĹ‚am czy ona tego chce czy nie ). Kidys spytaĹ‚am dlaczego tak jest? OdpowiedĹş krĂłtka - bo ty nic nie robisz (znaczy, nie sprzÄ…tam tyle, ile mama by sobie ĹĽyczyĹ‚a, znaczy, nie mam muzealnego porzadku a dzieci majÄ… czelność rozwalać zabawki ). Najbardziej przykro a i ciężko jest jak Ĺšlubny wyjeĹĽdĹĽa a ja zostaje sama z trĂłjkÄ… na kilka miesiÄ™cy. Przykro i wtedy, kiedy bracia (a szczegĂłlnie jeden) majÄ… pomocy w nadmiarze (ĹĽaden nie dzieciaty i nie ĹĽonaty). Czasem sobie myĹ›lÄ™, ze im kto lepszy tym bardziej po d..pie dostaje Pewnie mnie lubi coby miaĹ‚a nie lubic ale jest jak jest. Juz sie nauczyĹ‚am, ze mam liczyc tylko na siebie. I finito. OdkÄ…d tak jest jakoĹ› i przykrość mniejsza --------------------K'98 K'01 F'04- Teraz w lewo, moja Dlaczegóż, drogi hrabio?- KoĹ„czy mi siÄ™ gwint w protezie. Mam tak samo jak Wiolontella, przestalam liczyc na kogokolwiek, a jak teraz jest Tesc w Hamburgu to, jak bierze dzieciaki gdzies to jestem szczesliwa, ale nie zebym tego od Niego wymagala, samo przychodzi i jest tym bardziej fajne. Moja Matka jest jaka jest i przestalam calkowicie na Nia liczyc, nie ma co i juz i wazne - pogodzilam sie z tym. Finansowo wspomaga nas jak jest potrzeba Tesc z Zona, moi nigdy nawet nie spytali sie czy jakas pomoc by sie przydala, a jak nam ukradli auto lub zakupy z auta w Polsce, to nic, matka dala mi stary chleb, bo akurat nic nie maja, ale ze 100,-na jedzenie, bo niedziela i nie ma gdzie kupic w Niemczech pozamykane wsio, a my splukani-- pozyczyc to nie, bo nie ma (maja na m-c sami ale kasy nigdy nie maja, ja nie wiem jak oni to robia). Ja sie tak zale troche, ale nawet tej pomocy od nich bym nie chciala, bo wiem, ze bylaby ona wypominana na kazdym kroku, a w doopie mam ich pomoc z laska, wole sama sie pomeczyc, a w sumie nawet nie pomeczyc, bo dzieci zdrowe, mieszkanie i jedzenie jest, wiec co tu narzekac. Jest dobrze.... ps. dodam tylko, ze jestem jedynaczka Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 2,356 DołączyĹ‚: piÄ…, 12 gru 03 - 08:44 SkÄ…d: z miasta Nr uĹĽytkownika: 1,252 GG: wto, 03 maj 2005 - 14:25 Mam tak samo jak Wiolontella, przestalam liczyc na kogokolwiek, a jak teraz jest Tesc w Hamburgu to, jak bierze dzieciaki gdzies to jestem szczesliwa, ale nie zebym tego od Niego wymagala, samo przychodzi i jest tym bardziej fajne. Moja Matka jest jaka jest i przestalam calkowicie na Nia liczyc, nie ma co i juz i wazne - pogodzilam sie z tym. Finansowo wspomaga nas jak jest potrzeba Tesc z Zona, moi nigdy nawet nie spytali sie czy jakas pomoc by sie przydala, a jak nam ukradli auto lub zakupy z auta w Polsce, to nic, matka dala mi stary chleb, bo akurat nic nie maja, ale ze 100,-na jedzenie, bo niedziela i nie ma gdzie kupic w Niemczech pozamykane wsio, a my splukani-- pozyczyc to nie, bo nie ma (maja na m-c sami ale kasy nigdy nie maja, ja nie wiem jak oni to robia). Ja sie tak zale troche, ale nawet tej pomocy od nich bym nie chciala, bo wiem, ze bylaby ona wypominana na kazdym kroku, a w doopie mam ich pomoc z laska, wole sama sie pomeczyc, a w sumie nawet nie pomeczyc, bo dzieci zdrowe, mieszkanie i jedzenie jest, wiec co tu narzekac. Jest dobrze.... ps. dodam tylko, ze jestem jedynaczka -------------------- Ja teĹĽ myĹ›lÄ™, ĹĽe niektĂłrzy po prostu tak majÄ…. Ale poza tym, niektĂłrzy przez jakis czas majÄ… tak, a potem im siÄ™ to zmienia!!! Ja na przykĹ‚ad prawie w ogĂłle nie utrzymujÄ™ kontaktĂłw ze swojÄ… siostrÄ…. Pomimo iĹĽ ona mieszka w tym samym mieĹ›cie, nigdy nie byĹ‚o miÄ™dzy nami ĹĽadnych konfliktĂłw, niesnasek, nie moĹĽna powiedzieć ĹĽe siÄ™ nie lubimy, bo nie mamy powodu. Po prostu ja nie odczuwam potrzeby kontaktowania siÄ™ z niÄ…. Jestem niemal pewna, ĹĽe ona tak samo, ALE MOGĘ SIĘ MYLIĆ I O CZYMĹš NIE WIEDZIEĆ. Jednak jeĹ›li chciaĹ‚aby, to musi dać mi znać... Natomiast z mamÄ… jestem na co dzieĹ„ bardzo zaprzyjaĹşniona, chociaĹĽ ma ona wiele cech, ktĂłre mnie draĹĽniÄ… , ale rĂłwnieĹĽ jest Ĺ›wietnÄ… przyjaciółkÄ… i potrzebujÄ™ jej na co dzieĹ„. Nie ma dnia, ĹĽebyĹ›my nie rozmawiaĹ‚y, spÄ™dzamy ze sobÄ… mnĂłstwo czasu bardzo wiele nas łączy. WiÄ™c moĹĽe być po prostu różnie... Przykre jest jedynie, jeĹ›li obie strony majÄ… różne oczekiwania... Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 1,370 DołączyĹ‚: wto, 23 gru 03 - 14:47 SkÄ…d: BeĹ‚chatĂłw Nr uĹĽytkownika: 1,282 GG: wto, 03 maj 2005 - 19:10 Ja teĹĽ myĹ›lÄ™, ĹĽe niektĂłrzy po prostu tak majÄ…. Ale poza tym, niektĂłrzy przez jakis czas majÄ… tak, a potem im siÄ™ to zmienia!!! Ja na przykĹ‚ad prawie w ogĂłle nie utrzymujÄ™ kontaktĂłw ze swojÄ… siostrÄ…. Pomimo iĹĽ ona mieszka w tym samym mieĹ›cie, nigdy nie byĹ‚o miÄ™dzy nami ĹĽadnych konfliktĂłw, niesnasek, nie moĹĽna powiedzieć ĹĽe siÄ™ nie lubimy, bo nie mamy powodu. Po prostu ja nie odczuwam potrzeby kontaktowania siÄ™ z niÄ…. Jestem niemal pewna, ĹĽe ona tak samo, ALE MOGĘ SIĘ MYLIĆ I O CZYMĹš NIE WIEDZIEĆ. Jednak jeĹ›li chciaĹ‚aby, to musi dać mi znać... Natomiast z mamÄ… jestem na co dzieĹ„ bardzo zaprzyjaĹşniona, chociaĹĽ ma ona wiele cech, ktĂłre mnie draĹĽniÄ… , ale rĂłwnieĹĽ jest Ĺ›wietnÄ… przyjaciółkÄ… i potrzebujÄ™ jej na co dzieĹ„. Nie ma dnia, ĹĽebyĹ›my nie rozmawiaĹ‚y, spÄ™dzamy ze sobÄ… mnĂłstwo czasu bardzo wiele nas łączy. WiÄ™c moĹĽe być po prostu różnie... Przykre jest jedynie, jeĹ›li obie strony majÄ… różne oczekiwania... kasiarybka wto, 03 maj 2005 - 23:11 No to ja jak najbardziej w temacie. PoprosiĹ‚am swojÄ… mame ( macochÄ™ ) o pomoc w pilnowaniu dzieciakĂłw, dwa razy w miesiÄ…cu po tyg. na zmianÄ™ z tesciowÄ…, na pół roku ( idÄ™ dlo pracy). ProsiĹ‚am o jak najszybszÄ… odpowiedĹĽ, o telefon z decyzjÄ….......nie zadzwoniĹ‚a, juĹĽ tydzieĹ„ i ja nie dzwoniÄ™. Mam dość poniĹĽania siÄ™, bĹ‚agania, klÄ™kania, wyciÄ…gania rÄ™ki, TYM RAZEM ja nie zadzwoniÄ™ pierwsza, jeĹ›li Im nie zaleĹĽy to mi tym bardziej, chociaĹĽ przeĹĽywam to wszystko niesamowicie... Dzieki za odpowiedzi. Niektorzy tak maja piszecie. Szkoda, bo gdyby istnial jakis powod to moglabym to zmienic. A tu co, jest mi po prostu przykro, ze moje maluchy nie maja fajnych babc. No a z ta Twoja siostra Sylwio. Ja tak nie mam, potrzebuje kontaktowac sie z moja rodzina, siostrzyczkami. Chcialabym, zeby moje coreczki w przyszlosci sie lubily, zeby lubily ze soba rozmawiac. Tak jak ja szczegolnie ze starsza siostra. O wszystkim o polityce, sztuce, kulturze. Dla mnie rodzina to taka podstawa, cos co jest naprawde wazne. Cos nierozerwalnego. My wszyscy ze soba pracujemy. Tzn tata, starsza siostra i ja. I czasem sie klocimy ale ogolnie jest super atmosfera i moze dlatego kiedy zostalam oddelegowana do domu tak bardzo brakuje mi mojej rodzinki. No a z mama postanowilam zrobic eksperyment - nie zadzwonie do niej, nie przyjade. Poczekam jeszcze 24 dni do dnia matki. Jezeli do tego czasu ona sie nie odezwie, nie przyjedzie to przy okazji tego swieta porozmawiam z nia. Nie wiem jeszcze jak ale porozmawiam. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 2,411 DołączyĹ‚: nie, 28 mar 04 - 18:03 SkÄ…d: x Nr uĹĽytkownika: 1,608 wto, 03 maj 2005 - 23:19 Dzieki za odpowiedzi. Niektorzy tak maja piszecie. Szkoda, bo gdyby istnial jakis powod to moglabym to zmienic. A tu co, jest mi po prostu przykro, ze moje maluchy nie maja fajnych babc. No a z ta Twoja siostra Sylwio. Ja tak nie mam, potrzebuje kontaktowac sie z moja rodzina, siostrzyczkami. Chcialabym, zeby moje coreczki w przyszlosci sie lubily, zeby lubily ze soba rozmawiac. Tak jak ja szczegolnie ze starsza siostra. O wszystkim o polityce, sztuce, kulturze. Dla mnie rodzina to taka podstawa, cos co jest naprawde wazne. Cos nierozerwalnego. My wszyscy ze soba pracujemy. Tzn tata, starsza siostra i ja. I czasem sie klocimy ale ogolnie jest super atmosfera i moze dlatego kiedy zostalam oddelegowana do domu tak bardzo brakuje mi mojej rodzinki. No a z mama postanowilam zrobic eksperyment - nie zadzwonie do niej, nie przyjade. Poczekam jeszcze 24 dni do dnia matki. Jezeli do tego czasu ona sie nie odezwie, nie przyjedzie to przy okazji tego swieta porozmawiam z nia. Nie wiem jeszcze jak ale porozmawiam. Jagna, ja miaĹ‚am wypisz wymaluj takÄ… babciÄ™ Przychylam siÄ™ do zdania, ĹĽe niektĂłrzy "tak majÄ…", niektĂłrzy nie lubiÄ… maĹ‚ych dzieci, albo nie lubiÄ… siÄ™ nimi zajmować, przecieĹĽ nie kaĹĽdy musi to lubić, prawda? Moja babcia byĹ‚a zawsze atrakcyjna, dwĂłch mężów, aktywne ĹĽycie towarzyskie, praca... Nie zbudowaĹ‚yĹ›my ĹĽadnych wiÄ™zi, po prostu aby miÄ™dzy ludĹşmi zaistaniaĹ‚y takie prawdziwe, ĹĽywe wiÄ™zi trzeba mieć ze sobÄ… coĹ› wspĂłlnego ( oprĂłcz genĂłw ) przebywać razem, coĹ› razem robić, wiedziec coĹ› o sobie. Moja babcia tego nie pragnęła, albo o tym nie myĹ›laĹ‚a... Nie wiem. W kaĹĽdym razie teraz jest jak obca osoba, nic do niej nie czujÄ™. JakieĹ› 2 razy do roku siÄ™ spotykamy, jestem uprzejma, czuje coĹ› w rodzaju szacunku ale moja babcia jest dla mnie jak... po prostu znajoma staruszka, nic wiÄ™cej. Wiem, ĹĽe jest chora, dość powaĹĽnie. JeĹĽeli odejdzie... na myĹ›l o tym nie czujÄ™ niczego specjalnego, smutek, myĹ›l o przemijanu - to wszystko. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 5,934 DołączyĹ‚: nie, 13 kwi 03 - 19:47 SkÄ…d: ....... Nr uĹĽytkownika: 569 Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 00:24 Jagna, ja miaĹ‚am wypisz wymaluj takÄ… babciÄ™ Przychylam siÄ™ do zdania, ĹĽe niektĂłrzy "tak majÄ…", niektĂłrzy nie lubiÄ… maĹ‚ych dzieci, albo nie lubiÄ… siÄ™ nimi zajmować, przecieĹĽ nie kaĹĽdy musi to lubić, prawda? Moja babcia byĹ‚a zawsze atrakcyjna, dwĂłch mężów, aktywne ĹĽycie towarzyskie, praca... Nie zbudowaĹ‚yĹ›my ĹĽadnych wiÄ™zi, po prostu aby miÄ™dzy ludĹşmi zaistaniaĹ‚y takie prawdziwe, ĹĽywe wiÄ™zi trzeba mieć ze sobÄ… coĹ› wspĂłlnego ( oprĂłcz genĂłw ) przebywać razem, coĹ› razem robić, wiedziec coĹ› o sobie. Moja babcia tego nie pragnęła, albo o tym nie myĹ›laĹ‚a... Nie wiem. W kaĹĽdym razie teraz jest jak obca osoba, nic do niej nie czujÄ™. JakieĹ› 2 razy do roku siÄ™ spotykamy, jestem uprzejma, czuje coĹ› w rodzaju szacunku ale moja babcia jest dla mnie jak... po prostu znajoma staruszka, nic wiÄ™cej. Wiem, ĹĽe jest chora, dość powaĹĽnie. JeĹĽeli odejdzie... na myĹ›l o tym nie czujÄ™ niczego specjalnego, smutek, myĹ›l o przemijanu - to wszystko. moja mama jest identyczna - tyle ĹĽe pomaga, jak jÄ… siÄ™ poprosi, ale tego nie robiÄ™. uwaĹĽam, ĹĽe moja mama nie lubi dzieci (a nie mnie), chociaĹĽ nigdy tego gĹ‚oĹ›no nie powiedziaĹ‚a. nawet jak do nas przyjezdĹĽa, to dramatycznie widać różnicÄ™ w podejĹ›ciu jej do dzieci, a np. mojego ojca - ktĂłry siÄ™ z dziećmi wita, zauwaĹĽa, ze urosĹ‚y etc. moja mama najwyĹĽej cmoknie je w przelocie, i juĹĽ jest. nic im nie kupuje (a jak juz coĹ› kupi od wielkiego dzwonu, to kaszankÄ™, nieadekwatnÄ… do wieku). nie ma potrzeby ani chÄ™ci z nimi być. do nas nie dzwoni. zawsze obiecujÄ™ sobie, ĹĽe do niej nie zadzwoniÄ™, i sprawdzÄ™ jak dĹ‚ugo wytrzyma. i zaczynam to olewać. chociaĹĽ wcale Ĺ‚atwo mi to nie przychodzi. caĹ‚e szczÄ™scie teĹ›ciĂłw mam 100 razy lepszych od rodzicĂłw - w kwestii kochania wnukĂłw sÄ… nieocenieni. rodziĹ‚am tez z teĹ›ciowÄ…, z matkÄ… nawet nie chciaĹ‚abym. być moĹĽe niektĂłre typy tak majÄ…. mam nadziejÄ™, ĹĽe ja bÄ™dÄ™ miaĹ‚a w jej wieku inaczej Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 514 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 16 kwi 03 - 22:26 SkÄ…d: warszawa Nr uĹĽytkownika: 595 Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 00:46 moja mama jest identyczna - tyle ĹĽe pomaga, jak jÄ… siÄ™ poprosi, ale tego nie robiÄ™. uwaĹĽam, ĹĽe moja mama nie lubi dzieci (a nie mnie), chociaĹĽ nigdy tego gĹ‚oĹ›no nie powiedziaĹ‚a. nawet jak do nas przyjezdĹĽa, to dramatycznie widać różnicÄ™ w podejĹ›ciu jej do dzieci, a np. mojego ojca - ktĂłry siÄ™ z dziećmi wita, zauwaĹĽa, ze urosĹ‚y etc. moja mama najwyĹĽej cmoknie je w przelocie, i juĹĽ jest. nic im nie kupuje (a jak juz coĹ› kupi od wielkiego dzwonu, to kaszankÄ™, nieadekwatnÄ… do wieku). nie ma potrzeby ani chÄ™ci z nimi być. do nas nie dzwoni. zawsze obiecujÄ™ sobie, ĹĽe do niej nie zadzwoniÄ™, i sprawdzÄ™ jak dĹ‚ugo wytrzyma. i zaczynam to olewać. chociaĹĽ wcale Ĺ‚atwo mi to nie przychodzi. caĹ‚e szczÄ™scie teĹ›ciĂłw mam 100 razy lepszych od rodzicĂłw - w kwestii kochania wnukĂłw sÄ… nieocenieni. rodziĹ‚am tez z teĹ›ciowÄ…, z matkÄ… nawet nie chciaĹ‚abym. być moĹĽe niektĂłre typy tak majÄ…. mam nadziejÄ™, ĹĽe ja bÄ™dÄ™ miaĹ‚a w jej wieku inaczej --------------------Pola 7, MiĹ‚osz 5,5. półroczami odliczam czas Mamamona i Kasiarybka, a moze zalozymy grupe wsparcia Mam 29 lat i juz od 5 dni nie dzwonie - trzymam sie jakos, ale coraz gorzej mi idzie, mam nadzieje, ze dzieki Wam uda mi sie trzymac lapy z daleka od telefonu. Rozwazalam przeciecie kabla, ale wtedy nie moglabym korzystac z netu, a co za tym idzie nie mialabym Wasszego wsparcia i moglabym nie zdzierzyc, wsiasc w samochod i zlozyc niezapowiedziana wizyte mojej mamusce. Moze nasypie cukru do baku. Jeszcze tylko 21 dni trzymajcie za mnie kciuki Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 2,411 DołączyĹ‚: nie, 28 mar 04 - 18:03 SkÄ…d: x Nr uĹĽytkownika: 1,608 Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 15:32 Mamamona i Kasiarybka, a moze zalozymy grupe wsparcia Mam 29 lat i juz od 5 dni nie dzwonie - trzymam sie jakos, ale coraz gorzej mi idzie, mam nadzieje, ze dzieki Wam uda mi sie trzymac lapy z daleka od telefonu. Rozwazalam przeciecie kabla, ale wtedy nie moglabym korzystac z netu, a co za tym idzie nie mialabym Wasszego wsparcia i moglabym nie zdzierzyc, wsiasc w samochod i zlozyc niezapowiedziana wizyte mojej mamusce. Moze nasypie cukru do baku. Jeszcze tylko 21 dni trzymajcie za mnie kciuki A ja mam wraĹĽenie, ĹĽe moja Mama od kiedy zostaĹ‚a babciÄ…, to przestaĹ‚a byc mamÄ…. Bo babciÄ… jest bardzo dobrÄ…. Kocha swoje wnuki. ZrobiĹ‚aby dla nich wszystko. Oni teĹĽ sÄ… z niÄ… bardzo zwiÄ…zani i lubiÄ… do niej jeĹşdzić. Ale jako matka nie sprawdza siÄ™ za bardzo. Owszem pomaga, kiedy jÄ… poprosić, ale tak ĹĽeby kiedyĹ› powiedziaĹ‚a np. "CĂłreczko, to moĹĽe ja wezmÄ™ dzieci, a ty sobie zrĂłb co tam chcesz" to nie. Tego nie usĹ‚yszaĹ‚am nigdy. Za to sĹ‚yszÄ™, ĹĽe: - jestem nerwowa i ciÄ…gle krzycze na biedne dzieci - dzieci sÄ… za chude, blade i w ogĂłle znerwicowane, bo patrz - powinnam dawać im - tu dĹ‚uga lista, ktĂłra ciÄ…gle siÄ™ zmienia, w zaleĹĽnoĹ›ci co moja Mama wyczyta i gdzie - nie powinnam dawać im - tu tez lista - dzieciom powinno siÄ™ czytać, rozwijać itp, itd, tylko nie bierze pod uwage, ĹĽe ja po prostu siÄ™ ze wszystkim nie wyrabiam - wiedzÄ…c o kolejnej ciÄ…zy, ktĂłra trafiĹ‚a siÄ™ w najmniej odpowiednim momencie, bo mÄ…z akurat straciĹ‚ prace, moja mama mĂłwi " Nie wiem po co ci tyle dzieci, skoro nie masz do nich cierpliwoĹ›ci" - pół roku temu obraziĹ‚a siÄ™ na mnie po tym, kiedy straciĹ‚am cierplowość wysĹ‚uchujÄ…c jej ciÄ…gĹ‚ej krytyki i powiedziaĹ‚a, .ze jej noga u mnie w domu wiÄ™cej nie postanie. W zwiÄ…zku z tym pomaga tylko przez zajÄ™cie siÄ™ dzieckiem u siebie i odmĂłwiĹ‚a przyjĹ›cia na urodziny dzieci. ZaserwowaĹ‚a im tort u siebie. A mnie juĹĽ rÄ™ce opadĹ‚y i nie mam siĹ‚y z nia walczyć. W gruncie rzeczy nawet mi to odpowiada, bo mniej jest okazji do scysji. Ale jest mi przykro, bo teraz kiedy jestem w naprawdÄ™ trudnej sytuacji, to wiem, ĹĽe na mojÄ… MamÄ™ nie mogÄ™ liczyć. Przynajmniej nie w tym sensie, ĹĽe mnie pocieszy. Ona chyba tego nie potrafi. Natomiast potrafi dowalić i powiedzieć np. "Tyle w ciebie zainwestowaliĹ›my i wszystko na marne poszĹ‚o. moglabyĹ› mieć lepszÄ… pracÄ™". Tak wiÄ™c ja juz nic nie mĂłwiÄ™, tylko jest mi bardzo, bardzo przykro. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 3,353 DołączyĹ‚: pon, 24 lis 03 - 22:04 SkÄ…d: KrakĂłw Nr uĹĽytkownika: 1,210 GG: Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 16:08 A ja mam wraĹĽenie, ĹĽe moja Mama od kiedy zostaĹ‚a babciÄ…, to przestaĹ‚a byc mamÄ…. Bo babciÄ… jest bardzo dobrÄ…. Kocha swoje wnuki. ZrobiĹ‚aby dla nich wszystko. Oni teĹĽ sÄ… z niÄ… bardzo zwiÄ…zani i lubiÄ… do niej jeĹşdzić. Ale jako matka nie sprawdza siÄ™ za bardzo. Owszem pomaga, kiedy jÄ… poprosić, ale tak ĹĽeby kiedyĹ› powiedziaĹ‚a np. "CĂłreczko, to moĹĽe ja wezmÄ™ dzieci, a ty sobie zrĂłb co tam chcesz" to nie. Tego nie usĹ‚yszaĹ‚am nigdy. Za to sĹ‚yszÄ™, ĹĽe: - jestem nerwowa i ciÄ…gle krzycze na biedne dzieci - dzieci sÄ… za chude, blade i w ogĂłle znerwicowane, bo patrz - powinnam dawać im - tu dĹ‚uga lista, ktĂłra ciÄ…gle siÄ™ zmienia, w zaleĹĽnoĹ›ci co moja Mama wyczyta i gdzie - nie powinnam dawać im - tu tez lista - dzieciom powinno siÄ™ czytać, rozwijać itp, itd, tylko nie bierze pod uwage, ĹĽe ja po prostu siÄ™ ze wszystkim nie wyrabiam - wiedzÄ…c o kolejnej ciÄ…zy, ktĂłra trafiĹ‚a siÄ™ w najmniej odpowiednim momencie, bo mÄ…z akurat straciĹ‚ prace, moja mama mĂłwi " Nie wiem po co ci tyle dzieci, skoro nie masz do nich cierpliwoĹ›ci" - pół roku temu obraziĹ‚a siÄ™ na mnie po tym, kiedy straciĹ‚am cierplowość wysĹ‚uchujÄ…c jej ciÄ…gĹ‚ej krytyki i powiedziaĹ‚a, .ze jej noga u mnie w domu wiÄ™cej nie postanie. W zwiÄ…zku z tym pomaga tylko przez zajÄ™cie siÄ™ dzieckiem u siebie i odmĂłwiĹ‚a przyjĹ›cia na urodziny dzieci. ZaserwowaĹ‚a im tort u siebie. A mnie juĹĽ rÄ™ce opadĹ‚y i nie mam siĹ‚y z nia walczyć. W gruncie rzeczy nawet mi to odpowiada, bo mniej jest okazji do scysji. Ale jest mi przykro, bo teraz kiedy jestem w naprawdÄ™ trudnej sytuacji, to wiem, ĹĽe na mojÄ… MamÄ™ nie mogÄ™ liczyć. Przynajmniej nie w tym sensie, ĹĽe mnie pocieszy. Ona chyba tego nie potrafi. Natomiast potrafi dowalić i powiedzieć np. "Tyle w ciebie zainwestowaliĹ›my i wszystko na marne poszĹ‚o. moglabyĹ› mieć lepszÄ… pracÄ™". Tak wiÄ™c ja juz nic nie mĂłwiÄ™, tylko jest mi bardzo, bardzo przykro. --------------------Kasia mama Mateusza( Julka( Antosia( i Maksa ( Hej, Ja teĹĽ siÄ™ zapiszÄ™ do tej grupy wsparcia . ChociaĹĽ ja nie mogÄ™ narzekać na brak pomocy Mamy - tyle ĹĽe jest daleko i nie mam moĹĽliwoĹ›ci jej prosić o pomoc. Ale coĹ› tam kupuje dzieciom, mi i mężowi gatki i skarpetki (klasycznie ). Jest zainteresowana co sĹ‚ychać u dziewczynek - a moĹĽe wĹ‚aĹ›ciwie byĹ‚a? Bo kiedy siÄ™ urodziĹ‚y (pierwsze wnuczki) to szalaĹ‚a na ich punkcie, przyjeĹĽdĹĽaĹ‚a do nas w odwiedziny, kupowaĹ‚a peĹ‚no rzeczy. Z czasem coraz mniej. Ostatnio kilka razy mnie prosiĹ‚a (okrężnie) ĹĽebym tak czÄ™sto nie dzwoniĹ‚a - za pierwszym razem zignorowaĹ‚am, ale skoro sobie nie ĹĽyczy... Za to do mojej Siostry dzwoni caly czas - czego ta ostatnia sobie zresztÄ… w ogĂłle nie ĹĽyczy. Obie kiedyĹ› mieszkaĹ‚yĹ›my za granicÄ… - to ja dzwoniĹ‚am do domu za ostatnie pieniÄ…dze, zaĹ› moja Siostra nie musiaĹ‚a sie tym martwić, bo dzwoniĹ‚a do niej Mama (jakoĹ› przeĹ‚amaĹ‚a obawy przed mĂłwieniem po angielsku ). Moja Siostra jest dla mojej Mamy ĹşrĂłdĹ‚em niekoĹ„czÄ…cej siÄ™ troski - bo jeszcze nie ma rodziny !!! - i to moja Mama uwielbia: zamartwiać siÄ™, poĹ›wiÄ™cać. A moja nudna rodzina bez problemĂłw to dla niej ĹĽadne pole do popisu. Jagna, ja tak jak Ty postanowiĹ‚am nie dzwonić do oporu. MoĹĽe za mnÄ… zatÄ™skni? Grupa: Moderatorzy PostĂłw: 9,811 DołączyĹ‚: sob, 05 kwi 03 - 20:54 SkÄ…d: PoznaĹ„ Nr uĹĽytkownika: 421 GG: Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 18:56 Hej, Ja teĹĽ siÄ™ zapiszÄ™ do tej grupy wsparcia . ChociaĹĽ ja nie mogÄ™ narzekać na brak pomocy Mamy - tyle ĹĽe jest daleko i nie mam moĹĽliwoĹ›ci jej prosić o pomoc. Ale coĹ› tam kupuje dzieciom, mi i mężowi gatki i skarpetki (klasycznie ). Jest zainteresowana co sĹ‚ychać u dziewczynek - a moĹĽe wĹ‚aĹ›ciwie byĹ‚a? Bo kiedy siÄ™ urodziĹ‚y (pierwsze wnuczki) to szalaĹ‚a na ich punkcie, przyjeĹĽdĹĽaĹ‚a do nas w odwiedziny, kupowaĹ‚a peĹ‚no rzeczy. Z czasem coraz mniej. Ostatnio kilka razy mnie prosiĹ‚a (okrężnie) ĹĽebym tak czÄ™sto nie dzwoniĹ‚a - za pierwszym razem zignorowaĹ‚am, ale skoro sobie nie ĹĽyczy... Za to do mojej Siostry dzwoni caly czas - czego ta ostatnia sobie zresztÄ… w ogĂłle nie ĹĽyczy. Obie kiedyĹ› mieszkaĹ‚yĹ›my za granicÄ… - to ja dzwoniĹ‚am do domu za ostatnie pieniÄ…dze, zaĹ› moja Siostra nie musiaĹ‚a sie tym martwić, bo dzwoniĹ‚a do niej Mama (jakoĹ› przeĹ‚amaĹ‚a obawy przed mĂłwieniem po angielsku ). Moja Siostra jest dla mojej Mamy ĹşrĂłdĹ‚em niekoĹ„czÄ…cej siÄ™ troski - bo jeszcze nie ma rodziny !!! - i to moja Mama uwielbia: zamartwiać siÄ™, poĹ›wiÄ™cać. A moja nudna rodzina bez problemĂłw to dla niej ĹĽadne pole do popisu. Jagna, ja tak jak Ty postanowiĹ‚am nie dzwonić do oporu. MoĹĽe za mnÄ… zatÄ™skni? aĹĽ siÄ™ dziwie, bo sporo osĂłb siÄ™ tutaj nazbieraĹ‚o. Grupa wsparcia chybaby siÄ™ przydaĹ‚a, bo ja do niej tez mogĹ‚abym siÄ™ zapisać. Z tym dzwonieniem, to chyba wiÄ™kszoĹ›c mam tak ma, moja to dzwoni jak czegoĹ› potrzebuje, ale ĹĽeby tak sobie zadzwonić, zapytać jak zdrĂłwko, jak Natala to mogÄ™ zapomnieć . Ja to bym dzwoniĹ‚a codziennie, jak parÄ™ dni nie dzwoniÄ™ to mnie nosi, chce wiedzieć co tam u nich, bije siÄ™ po Ĺ‚apach, obiecuje, ĹĽe nie zadzwoniÄ™, ale przegrywam, zawsze to ja dzwoniÄ™!!! Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 6,013 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 26 sty 05 - 10:30 SkÄ…d: a stÄ…d Nr uĹĽytkownika: 2,585 GG: Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 19:03 aĹĽ siÄ™ dziwie, bo sporo osĂłb siÄ™ tutaj nazbieraĹ‚o. Grupa wsparcia chybaby siÄ™ przydaĹ‚a, bo ja do niej tez mogĹ‚abym siÄ™ zapisać. Z tym dzwonieniem, to chyba wiÄ™kszoĹ›c mam tak ma, moja to dzwoni jak czegoĹ› potrzebuje, ale ĹĽeby tak sobie zadzwonić, zapytać jak zdrĂłwko, jak Natala to mogÄ™ zapomnieć . Ja to bym dzwoniĹ‚a codziennie, jak parÄ™ dni nie dzwoniÄ™ to mnie nosi, chce wiedzieć co tam u nich, bije siÄ™ po Ĺ‚apach, obiecuje, ĹĽe nie zadzwoniÄ™, ale przegrywam, zawsze to ja dzwoniÄ™!!! --------------------Natka?ukijustyna, mama Natalki (10 maj 2004) Anio?ka (#21 czerwiec 2005) i ?ukaszka (18 sierpie? 2006)___________________________________Jak chcecie w ?yciu d?ugo by? zdrowiTrzeba da? uj?cie z zadka Moja dzwoni, ĹĽeby po standardowym "jak tam dzieci?" rozpÄ…cząć liteniÄ™ tego co powinnam, albo nie powinnam, co muszÄ™, a czego mi nie wolno... ChociaĹĽ od czasu jak jest obraĹĽona, to nie dzwoni. Dzwoni na jej polecenie Tata. ChociaĹĽ juĹĽ go urobiĹ‚a i on teĹĽ zaczyna tak jak ona. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 3,353 DołączyĹ‚: pon, 24 lis 03 - 22:04 SkÄ…d: KrakĂłw Nr uĹĽytkownika: 1,210 GG: Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 19:22 Moja dzwoni, ĹĽeby po standardowym "jak tam dzieci?" rozpÄ…cząć liteniÄ™ tego co powinnam, albo nie powinnam, co muszÄ™, a czego mi nie wolno... ChociaĹĽ od czasu jak jest obraĹĽona, to nie dzwoni. Dzwoni na jej polecenie Tata. ChociaĹĽ juĹĽ go urobiĹ‚a i on teĹĽ zaczyna tak jak ona. --------------------Kasia mama Mateusza( Julka( Antosia( i Maksa ( wiem, ze to nie to samo ale ja mam taka teĹ›ciowÄ…, i boli mnie jej stosunek do wĹ‚asnego syna a mego męża no i tez nie dzwonie - juĹĽ ze 3 tygodnie bÄ™dzie Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 7,020 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 04 sie 04 - 11:12 SkÄ…d: GdaĹ„sk Nr uĹĽytkownika: 1,982 Ĺ›ro, 04 maj 2005 - 20:23 wiem, ze to nie to samo ale ja mam taka teĹ›ciowÄ…, i boli mnie jej stosunek do wĹ‚asnego syna a mego męża no i tez nie dzwonie - juĹĽ ze 3 tygodnie bÄ™dzie --------------------ParasolkaNic dwa razy siÄ™ nie zdarza I ja teĹĽ do grupy wsparcia siÄ™ NIESTETY zapisujÄ™. Ale to dĹ‚uga historia o mojej mamie. Na roczek wnuka nie przyjechaĹ‚a "BO NIE" , na trzy latka teĹĽ nie przyjechaĹ‚a (nie wiem dlaczego). Nawet nie wklejam tu smutnej buĹşki, bo juĹĽ sama nie wiem co mam o tym myĹ›leć. Za to u wnusi (rĂłwieĹ›niczka Fifi) jest bardzo czÄ™sto (wszyscu mieszkamy w jednym mieĹ›cie), co dziennie rozmawia z niÄ… przez telefon, obdarowuje drobiazgami (lizaczek, cukiereczek itp.), jak siÄ™ widzÄ… to przytulaja, miziaja itd. Fifi tego z jej strony nie zna Za to teĹ›ciĂłwka spisuje siÄ™ w roli babci na STO DWA! I to jest waĹĽne!!! Kas Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 435 DołączyĹ‚: wto, 01 kwi 03 - 23:25 SkÄ…d: Gdynia Nr uĹĽytkownika: 276 GG: czw, 05 maj 2005 - 03:59 I ja teĹĽ do grupy wsparcia siÄ™ NIESTETY zapisujÄ™. Ale to dĹ‚uga historia o mojej mamie. Na roczek wnuka nie przyjechaĹ‚a "BO NIE" , na trzy latka teĹĽ nie przyjechaĹ‚a (nie wiem dlaczego). Nawet nie wklejam tu smutnej buĹşki, bo juĹĽ sama nie wiem co mam o tym myĹ›leć. Za to u wnusi (rĂłwieĹ›niczka Fifi) jest bardzo czÄ™sto (wszyscu mieszkamy w jednym mieĹ›cie), co dziennie rozmawia z niÄ… przez telefon, obdarowuje drobiazgami (lizaczek, cukiereczek itp.), jak siÄ™ widzÄ… to przytulaja, miziaja itd. Fifi tego z jej strony nie zna Za to teĹ›ciĂłwka spisuje siÄ™ w roli babci na STO DWA! I to jest waĹĽne!!! Kas --------------------mama Fifi a u mnie jest odwrotnie, nadopiekuĹ„czość - najpierw w stosunku do mnie, teraz do Jacha. Niezdrowa, bardzo niezdrowa. Bokiem, uszami, wszystkim mi juĹĽ wychodzi. Ech, obym nie byĹ‚a taka jak ona. Nigdy. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 3,788 DołączyĹ‚: wto, 01 kwi 03 - 09:51 Nr uĹĽytkownika: 249 czw, 05 maj 2005 - 08:37 a u mnie jest odwrotnie, nadopiekuĹ„czość - najpierw w stosunku do mnie, teraz do Jacha. Niezdrowa, bardzo niezdrowa. Bokiem, uszami, wszystkim mi juĹĽ wychodzi. Ech, obym nie byĹ‚a taka jak ona. Nigdy. Smutno mi siÄ™ robi, jak to wszystko czytam. Smutno, dlatego, ĹĽe jest aĹĽ tyle mam, ktĂłre nie kochajÄ… swoich dorosĹ‚ych cĂłrek. Moja mama bardzo chetnie pomaga, gdy jÄ… poproszÄ™, ale wypomina przy tym ile moĹĽe, jak bardzo mi pomaga, ile ja jej zawdziÄ™czam, ile ona dla mnie zrobiĹ‚a przez caĹ‚e moje ĹĽycie, ĹĽe gdyby nie ona, to nie wiadomo gdzie bym skoĹ„czyĹ‚a. StraciliĹ›my cudownÄ… nianie i teraz mama zajmuje siÄ™ moimi dziećmi. Bardzo chetnie siÄ™ opiekuje pod warunkiem, ĹĽe jest to nie dĹ‚uĹĽej niĹĽ 3 godziny dziennie i ma do opieki tylko mĹ‚odszego, kĂłrego strasznie faworyzuje, zaniedbujÄ…c emocjonalnie starszego. Nie jest osobÄ… pracujÄ…cÄ…, ale caĹ‚y czas mĂłwi, ze nie ma na nic czasu. Polecam ksiÄ…ĹĽkÄ™ Susan Forward "Toksyczni rodzice". DziÄ™ki niej zrozumiaĹ‚am, ĹĽe ja jestem dorosłą i powinnam siÄ™ wyzwolić od myĹ›li, ĹĽe mogÄ™ zmienić moich rodzicĂłw, ktĂłrzy sÄ… bardzo dobrymi ludzmi, ale coĹ› im to w kontaktach ze mna nie wychodzi. Nie da siÄ™ ich zmienić, probowaĹ‚am wielokrotnie, różnymi metodami. JeĹ›li kogoĹ› siÄ™ nie da zmienić, znaczy, ĹĽe samemu trzeba siÄ™ zmienić. Staram siÄ™ uniezaleznić siÄ™ od nich na poziomie psychologicznym, czego i Wam ĹĽyczÄ™. Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 763 DołączyĹ‚: pon, 22 mar 04 - 11:08 SkÄ…d: ze Wsi, Starej Nr uĹĽytkownika: 1,566 czw, 05 maj 2005 - 13:51 Smutno mi siÄ™ robi, jak to wszystko czytam. Smutno, dlatego, ĹĽe jest aĹĽ tyle mam, ktĂłre nie kochajÄ… swoich dorosĹ‚ych cĂłrek. Moja mama bardzo chetnie pomaga, gdy jÄ… poproszÄ™, ale wypomina przy tym ile moĹĽe, jak bardzo mi pomaga, ile ja jej zawdziÄ™czam, ile ona dla mnie zrobiĹ‚a przez caĹ‚e moje ĹĽycie, ĹĽe gdyby nie ona, to nie wiadomo gdzie bym skoĹ„czyĹ‚a. StraciliĹ›my cudownÄ… nianie i teraz mama zajmuje siÄ™ moimi dziećmi. Bardzo chetnie siÄ™ opiekuje pod warunkiem, ĹĽe jest to nie dĹ‚uĹĽej niĹĽ 3 godziny dziennie i ma do opieki tylko mĹ‚odszego, kĂłrego strasznie faworyzuje, zaniedbujÄ…c emocjonalnie starszego. Nie jest osobÄ… pracujÄ…cÄ…, ale caĹ‚y czas mĂłwi, ze nie ma na nic czasu. Polecam ksiÄ…ĹĽkÄ™ Susan Forward "Toksyczni rodzice". DziÄ™ki niej zrozumiaĹ‚am, ĹĽe ja jestem dorosłą i powinnam siÄ™ wyzwolić od myĹ›li, ĹĽe mogÄ™ zmienić moich rodzicĂłw, ktĂłrzy sÄ… bardzo dobrymi ludzmi, ale coĹ› im to w kontaktach ze mna nie wychodzi. Nie da siÄ™ ich zmienić, probowaĹ‚am wielokrotnie, różnymi metodami. JeĹ›li kogoĹ› siÄ™ nie da zmienić, znaczy, ĹĽe samemu trzeba siÄ™ zmienić. Staram siÄ™ uniezaleznić siÄ™ od nich na poziomie psychologicznym, czego i Wam ĹĽyczÄ™. --------------------Mama Kacperka ( Igorka ( Hubercika ( i anioĹ‚ka (10 ['] FCJPNFM wypisuje sie z tego klubu - moja mama zadzwonila zapytac co u mnie. Zobaczyla moj samochod na miescie (kiedys byl jej) podeszla z kluczykiem do bagaznika, kiedy nie udalo jej sie otworzyc zorientowala sie, ze jej samochod (kiedys moj) jest pare metrow dalej. No i pewnie dlatego przypomniala sobie o mnie. Po chwili rozmowy opowiedziala mi historie zakupu ekri czy rozowych butow z jakas klamerka , ktore kupila do ekri spodniczki chyba w roze , no i pogadalysmy sobie po babsku o duperelach. I wiecie co zrozumialam dzieki Wam , ze to nie jest tak, ze moja mama mnie nie lubi, ona mnie nie tylko lubi ale i kocha. Tylko wlasnie ona tak ma po latach biedy, potem juz nie biedy ale kiedy nie miala wlasnych pieniedzy, teraz kiedy ma do swojej tylko i wylacznie dyspozycji, po latach rezygnacji z siebie samej (bo zajmowala sie nami, a jak juz pisalam robila wszystko za nas, za ojca), ona na tyle odzyla ze juz nie chce zajmowac sie wnukami. Nigdy ale to nigdy nie powiedzialybyscie ze moja mama ma 58 lat, chociaz 15 lat temu wygladala na 55 I chociaz moge nie byc tym zachwycona, bo przydalaby mi sie tak babcia co piecze ciasta, zabiera wnuki do siebie, i wybiera dla nich skarpetki przez godzine (tak jak nasza pracownica) to niech sobie zyje jak chce - to jej zycie. Moze nawet to i lepsze niz mialaby zyc naszym zyciem. Niech jej serce porusza nowa para butow, a nie jak tej naszej pracownicy to co wnuczek powiedzial. Niech jezdzi na narty z ojcem, a nie poswieca ten czas na opieke nad MOIMI dziecmi. Skoro jest szczesliwa (a na taka w koncu wyglada ) to nich jej. Ja sobie poradze. Wszystkiego najlepszego mamusiu. A Wam dzieki za pomoc (o rany ile ja jeszcze musze w tej mojej biednej glowie poukladac) Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 2,411 DołączyĹ‚: nie, 28 mar 04 - 18:03 SkÄ…d: x Nr uĹĽytkownika: 1,608 czw, 05 maj 2005 - 22:55 wypisuje sie z tego klubu - moja mama zadzwonila zapytac co u mnie. Zobaczyla moj samochod na miescie (kiedys byl jej) podeszla z kluczykiem do bagaznika, kiedy nie udalo jej sie otworzyc zorientowala sie, ze jej samochod (kiedys moj) jest pare metrow dalej. No i pewnie dlatego przypomniala sobie o mnie. Po chwili rozmowy opowiedziala mi historie zakupu ekri czy rozowych butow z jakas klamerka , ktore kupila do ekri spodniczki chyba w roze , no i pogadalysmy sobie po babsku o duperelach. I wiecie co zrozumialam dzieki Wam , ze to nie jest tak, ze moja mama mnie nie lubi, ona mnie nie tylko lubi ale i kocha. Tylko wlasnie ona tak ma po latach biedy, potem juz nie biedy ale kiedy nie miala wlasnych pieniedzy, teraz kiedy ma do swojej tylko i wylacznie dyspozycji, po latach rezygnacji z siebie samej (bo zajmowala sie nami, a jak juz pisalam robila wszystko za nas, za ojca), ona na tyle odzyla ze juz nie chce zajmowac sie wnukami. Nigdy ale to nigdy nie powiedzialybyscie ze moja mama ma 58 lat, chociaz 15 lat temu wygladala na 55 I chociaz moge nie byc tym zachwycona, bo przydalaby mi sie tak babcia co piecze ciasta, zabiera wnuki do siebie, i wybiera dla nich skarpetki przez godzine (tak jak nasza pracownica) to niech sobie zyje jak chce - to jej zycie. Moze nawet to i lepsze niz mialaby zyc naszym zyciem. Niech jej serce porusza nowa para butow, a nie jak tej naszej pracownicy to co wnuczek powiedzial. Niech jezdzi na narty z ojcem, a nie poswieca ten czas na opieke nad MOIMI dziecmi. Skoro jest szczesliwa (a na taka w koncu wyglada ) to nich jej. Ja sobie poradze. Wszystkiego najlepszego mamusiu. A Wam dzieki za pomoc (o rany ile ja jeszcze musze w tej mojej biednej glowie poukladac) Mam takÄ… eks-babciÄ™. Potworność... Kobieta nastawiona na siebie i swojego starszego synusia (nie szkodzi, ĹĽe pijak w ostatnim stadium choroby alkoholowej)... Mnie uczyĹ‚a niemieckiego, chociaĹĽ wolaĹ‚am rosyjski z tatÄ…, a zabawy polegaĹ‚y na tym: "A jak babcia zemdleje, to co zrobisz?" Jak miaĹ‚am 4 lata dostaĹ‚am u niej ćwiartkÄ™ pieczonego kurczaka i nóż i widelec wraz z nakazem: "Masz jeść jak czĹ‚owiek, nie wstaniesz od stoĹ‚u, pĂłki nie zjesz wszystkiego noĹĽem i widelcem." Kiedy mĂłj ojciec półtora roku temu wypiĹ‚ puszkÄ™ piwa z rozpuszczonÄ… fiolkÄ… lekĂłw nasennych, zadzwoniĹ‚ do niej, ĹĽeby powiedzieć, co zrobiĹ‚... PrzerwaĹ‚a mu: "Czekaj, zadzwoĹ„ później, oglÄ…dam komisjÄ™ d/s afery Rywina" Moja mĹ‚odsza siostra znalazĹ‚a martwego ojca dwie godziny później... Dlatego to moja eks-babcia... Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 853 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 29 gru 04 - 10:05 SkÄ…d: BiaĹ‚ystok (kiedyĹ›), Mielec (teraz) Nr uĹĽytkownika: 2,462 GG: piÄ…, 06 maj 2005 - 09:50 Mam takÄ… eks-babciÄ™. Potworność... Kobieta nastawiona na siebie i swojego starszego synusia (nie szkodzi, ĹĽe pijak w ostatnim stadium choroby alkoholowej)... Mnie uczyĹ‚a niemieckiego, chociaĹĽ wolaĹ‚am rosyjski z tatÄ…, a zabawy polegaĹ‚y na tym: "A jak babcia zemdleje, to co zrobisz?" Jak miaĹ‚am 4 lata dostaĹ‚am u niej ćwiartkÄ™ pieczonego kurczaka i nóż i widelec wraz z nakazem: "Masz jeść jak czĹ‚owiek, nie wstaniesz od stoĹ‚u, pĂłki nie zjesz wszystkiego noĹĽem i widelcem." Kiedy mĂłj ojciec półtora roku temu wypiĹ‚ puszkÄ™ piwa z rozpuszczonÄ… fiolkÄ… lekĂłw nasennych, zadzwoniĹ‚ do niej, ĹĽeby powiedzieć, co zrobiĹ‚... PrzerwaĹ‚a mu: "Czekaj, zadzwoĹ„ później, oglÄ…dam komisjÄ™ d/s afery Rywina" Moja mĹ‚odsza siostra znalazĹ‚a martwego ojca dwie godziny później... Dlatego to moja eks-babcia... --------------------It might look like I'm doing nothing, but at the cellular level I'm really quite busy. CYTAT(Trusia)Mam takÄ… eks-babciÄ™. Potworność... Kobieta nastawiona na siebie i swojego starszego synusia (nie szkodzi, ĹĽe pijak w ostatnim stadium choroby alkoholowej)... Mnie uczyĹ‚a niemieckiego, chociaĹĽ wolaĹ‚am rosyjski z tatÄ…, a zabawy polegaĹ‚y na tym: "A jak babcia zemdleje, to co zrobisz?" Jak miaĹ‚am 4 lata dostaĹ‚am u niej ćwiartkÄ™ pieczonego kurczaka i nóż i widelec wraz z nakazem: "Masz jeść jak czĹ‚owiek, nie wstaniesz od stoĹ‚u, pĂłki nie zjesz wszystkiego noĹĽem i widelcem." Kiedy mĂłj ojciec półtora roku temu wypiĹ‚ puszkÄ™ piwa z rozpuszczonÄ… fiolkÄ… lekĂłw nasennych, zadzwoniĹ‚ do niej, ĹĽeby powiedzieć, co zrobiĹ‚... PrzerwaĹ‚a mu: "Czekaj, zadzwoĹ„ później, oglÄ…dam komisjÄ™ d/s afery Rywina" Moja mĹ‚odsza siostra znalazĹ‚a martwego ojca dwie godziny później... Dlatego to moja eks-babcia... Grupa: U?ytkownicy PostĂłw: 7,020 DołączyĹ‚: Ĺ›ro, 04 sie 04 - 11:12 SkÄ…d: GdaĹ„sk Nr uĹĽytkownika: 1,982 piÄ…, 06 maj 2005 - 13:13 CYTAT(Trusia)Mam takÄ… eks-babciÄ™. Potworność... Kobieta nastawiona na siebie i swojego starszego synusia (nie szkodzi, ĹĽe pijak w ostatnim stadium choroby alkoholowej)... Mnie uczyĹ‚a niemieckiego, chociaĹĽ wolaĹ‚am rosyjski z tatÄ…, a zabawy polegaĹ‚y na tym: "A jak babcia zemdleje, to co zrobisz?" Jak miaĹ‚am 4 lata dostaĹ‚am u niej ćwiartkÄ™ pieczonego kurczaka i nóż i widelec wraz z nakazem: "Masz jeść jak czĹ‚owiek, nie wstaniesz od stoĹ‚u, pĂłki nie zjesz wszystkiego noĹĽem i widelcem." Kiedy mĂłj ojciec półtora roku temu wypiĹ‚ puszkÄ™ piwa z rozpuszczonÄ… fiolkÄ… lekĂłw nasennych, zadzwoniĹ‚ do niej, ĹĽeby powiedzieć, co zrobiĹ‚... PrzerwaĹ‚a mu: "Czekaj, zadzwoĹ„ później, oglÄ…dam komisjÄ™ d/s afery Rywina" Moja mĹ‚odsza siostra znalazĹ‚a martwego ojca dwie godziny później... Dlatego to moja eks-babcia... --------------------ParasolkaNic dwa razy siÄ™ nie zdarza Dlaczego moja mama mnie nie lubi 1 UĹĽytkownikĂłw czyta ten temat (1 GoĹ›ci i 0 Anonimowych uĹĽytkownikĂłw) 0 Zarejestrowanych:

moja mama mnie nie kocha